Tuesday, March 15, 2005

WymAzAC TEn DziEN z MEj PamiEcI? --- NiE dA sIe... Za ZaDnE sKaRBy

Czasem mysle, i blagam Boga w myslach zeby pomogl mi znalezc odpowiedz na te sekretne, slodkie pytanie, na ktore nie ma odpowiedzi. Pytam GO w myslach "Dlaczego JA?. DLaczego To mi sie przydarzylo? Dlaczego to NIE ON alBO ONA cierpi..., Dlaczego to Wlasnie Ja". 16 marca 2004, dzien, ktory wybil mnie z rytmu mojego zycia. Plakalam wtedy, plakalm pozniej, placze teraz i bede plakac juz zawsze. I pytam sie Ciebie, pytam sie JEGo, i pytam sie sama siebie "DLaczego JA?." Probuje znalezc odpowiedz, szukam w myslach i nie moge znalezc. Nastaje cisza.. i slysze tylko moje lzy i szlochanie... Czasem .. czasem mysle, ze juz jestem Ok zeby o tym rozmawiac, i zeby o tym pisac co mi sie przydarzlo, lecz po chwili SERCE peka mi znow i juz nie moge. Lzy zalewaja mnie i bol wraca na nowo. Wszyscy Ci, ktorzy sa ze mna blisko, wiedza co sie stalo tego dnia...---> Marzec... nienawidze tego miesiaca od tamtego czasu. Przywraca JEDNo, to najwieksze, najgorsze i najbardziej bolsene wspomnienie jakie moge teraz doswiadzcyc. Nie bede wspominac na glupim komputerze co sie stalo, bo MY wiemy. Mam nadzieje, ze kiedys naucze sie o tym mowic glosno i myslec glosniej, Mam nadzieje ze kiedys to wszystko obroci sie do mnie jakos i naucze sie z tym zyc. Wiem, jedno ze cokolwiek sie stanie, nigdy nie zapomne ze BARDZO CIE KOCHALAM I KOCHAC NA ZAWSZE BEDE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Czasem, czasem, czasem...
Czasem mysle czy to wszystko ma sens
Czy warto sie silic, tworzyc nowy wers?
Pozostac tym, kim sie jest w rzeczywistosci
Poddac sie nieznanej przyszlosci
Tak jak ludzie prosci, pelni honoru i godnosci
Zyc swoim zyciem, dazyc do doskonalosci
Doceniac rzeczy powszechne i uznane
Wierzyc mocno, ze jest sie losu panem
To co bylo mi dane juz wykorzystane
I co dalej?, Czy mam szanse jeszcze?
Gdy widze falszywe slowo skladane w podziemce
Tekturowych postaci z kazdym dniem coraz wiecej
Zle wibracje i tysiace klopotow
Czy nas zaszufladkuja?, Czy zrobia z nas idiotow?
Zrujnuja w sekundzie, wszystko to co ma cene?
Chwila zwatpenia, gdy umieraja me korzenie
Sama juz nie wiem po co bylo to wszystko
Czy warto bylo wychodziæ na boisko
I narazac sie na krytyke ogólu
Zamiast siedziec cicho wychylac sie z tlumu
Podkreœlajac swoja niezalezna egzystencje
Czasem widze, jak mi patrza na rece
Czasem widze rzeczy...
Czasem widze rzeczy, których nie chcialabym widziec
Oczekujac za co nastepny dzien mógl ulge przyniesc
Ze wszystkich moich ruchów jakas nauke wyniesc
I tym, którzy we mnie wierza wstydu nie uczynic
Chyba bylo warto, ale nie ma sie co winic
Poswiecajac sama siebie z calej mocy silic
Uwazajac ciagle na to, aby sie nie pomylic
W momentach przerazenia sama nad soba sie pochylic
Powoli sie ucze nie ufajac ukladom
Jak czlowiek z zycia wziety liryczny desperado
Sama tworze swe wartosci, sama kreuje swoje zwrotki
Teraz sie nauczylam, ze cel uswieca srodki
Ze trzeba byc prawdziwym, nie stac z klamstwem na ustach
Aby móc patrzec w oczy i nie wstydzic sie odbicia z lustra
Wszystkie sprawy w zyciu to decyzja wlasna
A co to mnie obchodzi, ze ktos bierze mnie za blazna
Choc los ustawil nas na róznych polach szachownicy
Olowiane zolnierzyki i prawdziwi zawodnicy
Co sie dla mnie liczy i przy jakich czuwam wrotach
W których slowach tworzy sie ma kolejna rota
Wiem, ze przyszlosc jest niepewna, jak wrózba z kart tarota
Moze bede wysoko, albo trafie wprost do blota
Nie potrafie tego zgadnac, rozpoznac swych obliczy
Nie moge utrzymac duszy, która o wolnosc krzyczy
W otoczeniu szarych bloków stoje ja - maly czlowiek
A setki mysli wypelniaja moja glowe
Czasem mysle, czy to wszystko sie oplaca?
Czy nie na darmo jest ta praca?
Gdy smiejecie sie wy, nie mówcie mi
Bo dzisiaj glucha jestem
Swoje lata pracowalam laczac muzyke z wersem
Stare czsy byly piekne i to bardzo
A teraz jest inaczej trenujac zyciowa wartosc
Posród ocen tych, co nie znaja robie swoje
Sama z prawdy sztandarem na barykazie stoje, sam
I nikogo nie ma z boku, nie zwolnie kroku
By zmeczona zyciem zasiasc przy Bogu
Nie wiem, czy koniec zycia tego nie jest blisko
Moze zamiast walczyc mozna rzucic to wszystko
Robia nie hiphop, tylko w discopolo tanczyc
Czasem mysle, czy warto z kazdym dniem walczyc zawsze?
Bo od kasy wazniejsze jest zycie szczere
Wsrod slodziutkich slówek nigdy nie zagubic siebie
Nieraz bylo tak, ze ladowalo sie na glebie
Ale byl ktos, kto reke dawal ci w potrzebie
Czasem patrze na to dumnym pewnym wzrokiem
Razem do przodu robiac nowy krok za krokiem
Lecz czasem czuje sie sama w tym swiecie calym

Czasem, czasem, czasem...
Czasem mysle CZY TO WSZYSTKO POPROSTU MA SENS>..?
CZY WARTO SIE SILLIC I TWORZYC ZYCIA NOWY WERS>..?

2 Comments:

Anonymous Anonymous said...

Jejku ale smutna notka :( domyslam sie troche o co w niej chodzi ale nie jestem pewna .. nie bede tego pisac tutaj na blogu. Pamietaj tylko ze zawsze mozesz do mnie napisac i sie odezwac na gg i jezeli tylko bede potrafila ci pomoc to z checia to zrobie :)Nie lubie jak ktos jest smutny bo wtedy i mi psuje sie humor :/ wiec prosze usmiechaj sie czesciej a smutki oddal od siebie ! Bedzie dobrze .. wierze w ciebie, jestes silna kobitka :)
Kocham cie :***

9:35 AM  
Anonymous Anonymous said...

Kurde cego jestes taka smutna :( ? Chyba juz powoli sie domyslam ale i tak nie wiem. Jak mozesz to napisz mi na gg :). Nie przejmuj sie i nie smuc. Jak czytalem ta notke to az mi sie smutno zrobilo:/. KOCHAM CIE :*:*:*:* i pozdrawiam. TU MASZ WIELKIEGO BUZIAKA ODEMNIE .cmokkkkkkkkk.
PA:*

10:20 AM  

Post a Comment

<< Home